Zbyt miła, zbyt miły? Kiedy uprzejmość zaczyna nas ranić
Czy można być… za bardzo miłym? A może za bardzo grzecznym? Kiedy „bycie dobrym człowiekiem” przestaje być aktem życzliwości, a staje się przymusem? W tym odcinku Misji na Marsa razem z psychologami Marcinem Nowackim, Grzegorzem Tomaszewskim oraz Marcinem Janiszewskim z Fundacji Forum Mężczyzn zaglądamy pod podszewkę nadmiernej uprzejmości.
To rozmowa o granicach, o relacjach, w których jedna strona nie mówi, co czuje – bo nie chce „zrobić przykrości”. I o tym, jak za uprzejmym uśmiechem może się kryć lęk, potrzeba akceptacji albo głęboka frustracja.
O czym jest ten odcinek?
🌿 O różnicy między życzliwością a brakiem asertywności.
🛑 O tym, jak zbyt częste „tak” może oznaczać zdradę… siebie.
🧠 O mechanizmach, które sprawiają, że niektórzy z nas czują, że „muszą być mili”, by zasłużyć na uwagę i miłość.
👀 O tym, że w zbyt miłych ludziach czasem ukrywa się ogromna złość – wyparta, niewypowiedziana, ale gotowa wybuchnąć.
🤝 I o tym, jak zdrowa relacja zaczyna się wtedy, gdy umiemy powiedzieć: „nie”, „nie teraz”, „nie chcę” – bez poczucia winy.
3 ciekawostki psychologiczne o „byciu miłym”:
- Syndrom „nice person” często wynika z dzieciństwa
Osoby, które jako dzieci były nagradzane za grzeczność i posłuszeństwo, często w dorosłości boją się sprzeciwu. W ich głowach „bycie miłym” to warunek bycia kochanym. - Zbyt mili częściej doświadczają wypalenia emocjonalnego
Badania wskazują, że osoby o tzw. wysokim wskaźniku ugodowości (cecha osobowości w modelu Wielkiej Piątki) częściej doświadczają przeciążenia psychicznego, szczególnie w zawodach opartych na pomocy innym. - Mili faceci wcale nie mają łatwiej
Społeczne przekonanie, że „kobiety chcą miłych facetów” bywa zwodnicze. Jeśli „miły” znaczy: nieważne, czego chcę – zrobię wszystko dla ciebie, to relacja szybko traci równowagę. I przyciąga frustrację – z obu stron.
Dlaczego warto tego posłuchać?
Bo może w końcu ktoś powie głośno to, co sam(a) myślisz: że czasem masz dość bycia miłą osobą. Że czujesz się pomijany, przemęczona, niewidziany. A jednocześnie nie wiesz, jak to zmienić, nie raniąc innych.
Ten odcinek to nie instrukcja buntu. To zaproszenie do uczciwości – wobec siebie i wobec świata.
Bo prawdziwa uprzejmość zaczyna się wtedy, gdy umiesz powiedzieć: „mi też coś się należy.”